Większość bajek próbuje coś wyjaśnić.
Albo czegoś nauczyć.
„Zielony Alois” niczego nie tłumaczy na siłę.
Nie prowadzi do gotowej puenty.
Nie podaje morału.
Zamiast tego zostawia przestrzeń.
To właśnie w tej przestrzeni dzieje się rozmowa.
Albo milczenie, które też jest rozmową.
Dziecko nie dostaje gotowej odpowiedzi.
Dostaje obecność.